Autor : Adrian Sobieszczański
Będące częścią Traktu Królewskiego, Aleje Ujazdowskie, należały i niewątpliwie nadal należą, do najelegantszych traktów Warszawy. Znaczenie ulicy potęguje fakt, iż zabudowa arterii w dużej mierze wyszła obronną ręką z zawieruchy wojennej.
Nie można przy tym zapominać, iż w czasie ostatniej wojny, jak i w okresie bezpośrednio po niej następującym, Aleje Ujazdowskie zostały pozbawione zarówno podręcznikowych przykładów zabudowy willowej, reprezentowanej w tym przypadku przez willę Lilpopów, która w latach 60.ustąpiła miejsca Ambasadzie Stanów Zjednoczonych czy jednego z najlepszych przykładów warszawskiej secesji, jakim bez wątpienia była kamienica Maurycego Spokornego projektu Dawida Lande. Nie przetrwały też do naszych czasów trzy domy czynszowe, stojące na południe od sąsiadującej z Pałacem pod Karczochem willi Ludwika Jaroszyńskiego.
Nie odnajdziemy w Alejach Ujazdowskich czynszowej kamienicy zaprojektowanej przez Karola Kozłowskiego pod nr 20 oraz sąsiadującej z nią, podobnie jak ona, poprzedzonej niewielkim ogródkiem od ulicy, neobarokowej kamienicy przebudowanej przed Edwarda Goldberga. Wielką nieobecną pozostaje zaprojektowana również przez Goldberga, stojąca już po drugiej stronie ulicy Instytutowej(obecnie Jana Matejki),kamienica Marii Tabenhausowej. Zbudowana w 1893 r., jak jej sąsiadki, została poprzedzona płytkim przyogródkiem, który podkreślał reprezentacyjny charakter kamienicy. Niewielki zieleniec, co nie było częste w warunkach warszawskich, zajmował także wewnętrzne podwórze kamienicy.
Czterokondygnacyjna kamienica, której elewacje wyłożono czerwoną licówką, czerpała z rozmaitych form historycznych, łącząc elementy romańskie z gotyckimi. Skrajne partie trzynastoosiowej elewacji zostały zaakcentowane potężnymi wykuszami, obejmującymi piętra oraz zwieńczonymi trójkątnymi szczytami. Mniejszym wykuszem, z wycofanym trójkątnym szczytem w zwieńczeniu, Goldberg podkreślił środkową oś kamienicy. Arkadowy wykrój otrzymały okna pomiędzy wykuszami, zaś pomiędzy oknami trzeciej kondygnacji umieszczono, wsparte na służkach, smukłe posągi dłuta Jana Woydygi. W projekcie luksusowej warszawskiej czynszówki Goldberg swobodnie połączył formy średniowieczne, za co niejednokrotnie był krytykowany.
Do neogotyckich form w Alejach Ujazdowskich nawiązał także Józef Pius Dziekoński w projekcie kamienicy Władysława Ławrynowicza pod dzisiejszym adresem 22.W jej neogotyckiej fasadzie najpełniej wyraził się wyodrębniony przez prof. Jadwigę Roguską nurt purystyczny neogotyku warszawskiego. Nurt ten miał cechować się przede wszystkim troską o jednorodność i poprawność, zgodność formy i materiału oraz szerokim stosowaniem licówek i kształtek ceglanych, nierzadko pokrytych kolorową glazurą.
Kamienicę Ławrynowicza charakteryzuje ażurowa lekkość fasad, którą architekt osiągnął dzięki loggiom oraz ostrołukowej kolumnadzie drugiego piętra, umieszczonej na tle mozaikowej ściany, przywodzącej na myśl gotyk pałaców weneckich. Fasadę ożywiają trzy pozorne wykusze. Wykusz środkowy zwieńczono trójkątnym szczytem ze sterczynami. Chęć stworzenia jednorodnej, utrzymanej w duchu neogotyku bryły, zmusiła Dziekońskiego do kosztownego z przyczyn technicznych ukształtowania w formach neogotyckich przejazdu bramnego zlokalizowanego na osi budynku. Sam Dziekoński był też projektantem innej neogotyckiej kamienicy warszawskiej – zlokalizowanej przy Marszałkowskiej 127 kamienicy Zambonich. W odróżnieniu od regularnej i symetrycznej fasady kamienicy Ławrynowicza charakteryzowała ją silna asymetria.
W latach 1904-1907, na parceli zakupionej od Zygmunta Pusłowskiego, zbudowano nowoczesną wczesnomodernistyczną kamienicę Antoniego Strzałeckiego, zwaną Kamienicą Pod Gigantami. Dom wyróżnia się swoim gabarytem oraz monumentalną dekoracją w postaci dwóch, flankujących przejazd bramny, ekspresyjnych atlantów dźwigających balkon wyższej kondygnacji. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że właściciel kamienicy uczestniczył w tworzeniu jej projektu, co potwierdza umieszczona w przejeździe bramnym pamiątkowa tablica. Kamienica w Alejach Ujazdowskich miała być nie tylko zabezpieczeniem finansowym inwestora i widocznym znakiem jego dokonań, ale też powiększoną do niebotycznych rozmiarów szkatułą na narodowe pamiątki i dzieła sztuki, jakie stanowiły zbiory Strzałeckiego. Uczestnik insurekcji 1863 r., malarz, konserwator, zawzięty kolekcjoner i mecenas sztuki, jakim był Antoni Strzałecki, we wnętrzu wzniesionego prze siebie domu miał zamiar umieścić swoją kolekcję, której w początku XX w. nie powstydziłaby się żadna placówka muzealna.
Dziewięcioosiowa i pięciokondygnacyjna fasada domu Strzałeckiego w dolnych partiach, stanowiących niejako cokół wyższych kondygnacji, pokryta została rustyką. Trzy środkowe osie wyższych pięter ujęto pilastrami. Płyciny podokienne środkowych okien czwartej kondygnacji ozdobiono dekoracjami nawiązującymi do zainteresowań inwestora. W osi środkowej umieszczono dekorację odwołującą się do wojskowości, którą ujmują po bokach dekoracje symbolizujące malarstwo i architekturę. Okna trzeciej kondygnacji poprzedzono balkonem przechodzącym przez całą szerokość fasady, na którego balustradzie umieszczono medaliony autorstwa Teofila Godeckiego z wyobrażeniem Jana Matejki, Mikołaja Kopernika(?) i nieokreślonego mężczyzny(najprawdopodobniej Antoniego Strzałeckiego). Odniesień do malarstwa na fasadzie znajduje się więcej. Jeden z gigantów do przepaski na biodrach posiada przytwierdzoną paletę oraz pędzle. Mieszkanie Strzałeckiego, wypełnione militariami i dziełami sztuki, przypominało zbrojownię i muzeum. W chwili powstania kamienicy w mieszkaniu właściciela znalazły się liczne elementy uratowane z rozebranego pod budowę hotelu Bristol, pałacu Tarnowskich przy Krakowskim Przedmieściu. Były to między innymi rokokowe boazerie (aktualnie znajdują się na Zamku Królewskim w Warszawie), osiemnastowieczny parkiet ułożony z kilku gatunków drewna, rocaillowe supraporty nad drzwiami umieszczone w salonie z kominkiem oraz, zdobiące sufit małego salonu, rokokowe sztukaterie. W ścianę podwórza wmurowano żeliwne płyty kominkowe z zamku Królewskiego, które w czasie jego odbudowy powróciły na miejsce swojego przeznaczenia. Kamienica, podobnie jak wnętrza mieszkania Strzałeckiego, wyszły obronną ręką z zawieruchy wojennej. Stanowią aktualnie bezcenne świadectwo warszawskiej kultury materialnej oraz stylu życia elity intelektualnej tamtego okresu.
Wśród zachowanych i godnych uwagi kamienic czynszowych, stojących po wschodniej stronie Alej Ujazdowskich, znajduje się także zaprojektowana przez Adama Oczkowskiego kamienica pod nr 16 (przed 1939 nr 28). Dochodowa kamienica została zbudowana około 1900 r. dla Jakuba Lindelfelda. Pomimo znacznych zniszczeń, jakich doznała podczas pożaru w 1944 r., zachowała wiele elementów pierwotnego wyposażenia. Dotyczy to nie tylko fasady oraz przejazdu bramnego, które zachowały wiele ze swojego wysublimowanego neobarokowego detalu, ale też klatek schodowych, zarówno frontowej, jak i tej w oficynie poprzecznej.
Schody głównej klatki schodowej obłożono białym marmurem, zaś na podestach i spocznikach międzypiętrowych ułożono płytki cementowe w układzie tworzącym geometryczny wzór z motywem ośmioramiennych gwiazd. Na parterze tuż obok wejścia znajduje się ceramiczny piec z białych gładkich kafli z ozdobną koroną, której głównym motywem dekoracyjnym jest główka kobieca. Unikatowym elementem wyposażenia klatki schodowej jest zachowana oryginalna metalowa osłona szybu windy osobowej. W przedsionku klatki w oficynie poprzecznej także zachowały się cementowe płytki posadzkowe. Jej biegi schodów ujęte zostały ażurową balustradą z drewnianym pochwytem. Do zachowanych elementów wyposażenia należy też stolarka drzwiowa, na którą składają się jedno i dwuskrzydłowe drzwi wejściowe do mieszkań wraz ze snycersko opracowanymi nadprożami i płycinami w formie trójkątnych oraz segmentowych naczółków.
Bibliografia:
P. Kilanowski, Utracone kamienice warszawskie doby wczesnego modernizmu (1909–1914), Warszawa 2021
A. Łupienko, Kamienice czynszowe Warszawy 1864–1914, Warszawa 2015
J.S. Majewski, Warszawa nieodbudowana. Metropolia BelleEpoque, Warszawa 2003
J. Roguska (red.), Dziedzictwo na nowo odkrywane. Detal architektoniczny w zasobie warszawskim z XIX i początku XX wieku, Warszawa 2016
M. Stopa, J. Brykczński, Ostańce. Kamienice warszawskie i ich mieszkańcy, t. 3, Warszawa 2012
S. Szenic, J. Chudek, Najstarszy szlak Warszawy, Warszawa 1955
J. Zieliński, Atlas dawnej architektury ulic i placów Warszawy : Śródmieście historyczne. T. 1, Warszawa 1996
Iwona Szustakiewicz, Działalność zawodowa architekta Edwarda Goldberga (1842-1928), „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki”, 2021, z. 2, s. 4-47
J. Roguska, Neogotyk w architekturze warszawskich kamienic, „Kronika Warszawy”, 1986, z. 2, s. 105
Artykuł powstał w ramach projektu
STUDEO ET CONSERVO 2025 (XXI edycja),
dofinansowanego ze środków Miasta Stołecznego Warszawy














