-0.6 C
Warszawa
niedziela, 16 stycznia, 2022

Drewniana willa na warszawskiej Białołęce

Autor :Aneta Bojanowska, przy współpracy: Anny Dąbrowskiej i Magdaleny Łań

Drewniana, dwupiętrowa willa przy ul. Fletniowej 2 została wybudowana około 1900 r. w stylu nadświdrzańskim (potocznie zwanym świdermajerem). Jest unikatowym obiektem, gdyż stanowi jedyny przykład tego typu budownictwa w północno- -wschodniej Warszawie. Powstanie willi wpisywało się w plany rejenta Krzysztofa Kiersnowskiego, właściciela folwarku Płudy.

Wzorując się na Otwocku, planował zorganizować na terenie folwarku podwarszawskie letnisko, zapisane w księgach wieczystych jako „Osada Zawada I”. Wybrana przez rejenta okolica miała charakter wypoczynkowy już znacznie wcześniej, tj. od momentu uruchomienia w 1877 r. nadwiślańskiej drogi żelaznej. Zgodnie z tym, co pisze Bronisław Chlebowski w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich (Warszawa 1892, t. 8, s. 326), w Płudach „był przystanek drogi żelaznej nadwiślańskiej, odległej 5,5 wiorsty od Warszawy. Przy stacji wzniesiono liczne wille i domki służące na letnie mieszkanie dla ludności Warszawy”. Kiersnowski postanowił wykorzystać i rozwinąć potencjał tego miejsca. Zawiązał w tym celu, jako jeden z głównych pomysłodawców, „Spółkę Udziałową Budowy Kolejki Jabłonna- -Wawer” („Inżynier Kolejowy”, 1 lipca 1930, nr 7, s. 257). Wąskotorowe wagoniki połączyły Jabłonnę z Warszawą- Mostem, Wawrem, a następnie z Karczewem, co wpłynęło na dynamiczny rozwój okolicy. Kolejka rozpoczęła kursy w grudniu 1900 r. W 1903 r. uruchomiono wzdłuż ul. Klasyków bocznicę biegnącą z Henrykowa do Płud. „Ciuchcia” dowoziła tam letników i kuracjuszy.

Po 27 latach, w 1930 r. skasowano kurs do Płud, a kolejkę ostatecznie zlikwidowano w 1963 r. na rzecz nowoczesnej komunikacji miejskiej, tj. autobusów i tramwajów.

Krzysztof Kiersnowski (1850-1923) był notariuszem przy warszawskim Sądzie Okręgowym. Zasłynął z działalności dobroczynnej, sprowadzając do Płud Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi i fundując dom sierot. Był również inicjatorem budowy w 1908 r. neogotyckiego kościoła, który miał stanąć na części jego ziemi przy ul. Klasyków; świątyni nie dokończył z powodu problemów w interesach. Sprzedał majątek w Płudach, przeniósł się do Brzezin i objął stanowisko rejenta powiatowego. Budowę kościoła dokończyli mieszkańcy w 1913 r., dzięki determinacji małżonków Wacława i Marii Wędrowskich. Wacław Wędrowski był budowniczym świątyń (współpracował m.in. z Józefem Piusem Dziekońskim), Maria Wędrowska zbierała fundusze na dokończenie budowy kościoła.

Willa przy ul. Fletniowej 2 (dawniej ul. Długa) jest okazałym dwupiętrowym, podpiwniczonym domem, o konstrukcji sumikowo-łątkowej. Zbudowana około 1900 r. dla Anastazji Śmiernickiej, pozostała jej własnością do 1945 r. Najbardziej dekoracyjną częścią willi są dwie duże werandy, ozdobione koronkową snycerką o motywach geometrycznych i floralnych; zachowała się pierwotna stolarka okienna i drzwiowa oraz drewniane schody z tralkową balustradką na klatce schodowej. Budynek nie tylko miał zachwycać z zewnątrz, ale zadbano również o wykwintny charakter wnętrz. Sufity pokojów z wyjściami na werandy ozdobione były polichromiami. Malowidła o formie geometrycznej z fasetą zostały wykonane w kolorystyce błękitów, ugru i ochry. Dom przetrwał drugą wojnę światową bez większych zniszczeń, pomimo że od 15 września do końca października 1944 r. toczyły się w Płudach zacięte walki, a teren ten był kilkakrotnie bombardowany. Po zakończeniu wojny budynek został znacjonalizowany i zasiedlony przez lokatorów z kwaterunku. Z powodu braku właściwej opieki zaczął popadać w ruinę. W latach osiemdziesiątych XX w. ze względu na zły stan techniczny obiektu wydano decyzję administracyjną nakazującą jego rozbiórkę. W 1990 r. willę na własność wykupiła jedna z mieszkających w niej rodzin, wykonując jedynie drobne naprawy dachu i instalacji. Po wyprowadzce właścicieli przed 2010 r. dom stał pusty i niezabezpieczony. W 2010 r. willa została wpisana do rejestru zabytków, jako jeden z najcenniejszych drewnianych obiektów zabytkowych na terenie Białołęki. Z powodu złego stanu i zagrożenia zniszczeniem Stołeczny Konserwator Zabytków w 2015 r. wydał decyzję nakazującą zabezpieczenie obiektu, która była poprzedzona wykonaniem ekspertyzy technicznej. W wyniku nakazu właściciel został zmuszony do wykonania prac zabezpieczających. W 2017 r. uzyskał pozwolenie konserwatorskie na przeprowadzenie kompleksowych prac remontowo- -konserwatorskich oraz wsparcie finansowe ze środków m.st. Warszawy w wysokości 67% kosztów pierwszego etapu prac. To był początek ratowania tego pięknego budynku. Od 2017 r. m.st. Warszawa co roku dotuje remont willi, który prowadzony jest etapami. Do tej pory wyremontowano elewację z werandami, na których odrestaurowano snycerski detal.

Zrekonstruowano ścianę północną, która była w katastrofalnym stanie i zawaliła się. Wykonano nową więźbę dachową i położono blachę, podbito fundamenty i zaizolowano piwnice. Do końca 2020 r. zostanie wyremontowany ostatni fragment elewacji z ryzalitem od strony południowej. Przy okazji tego etapu zdecydowano o pozostawieniu w obrębie parteru ryzalitu świetnie zachowanej, ponadstuletniej glinianej izolacji ścian, jako świadka historii dawnego budownictwa. Ten fragment elewacji zostanie ocieplony płytami trzcinowymi od wewnątrz, dzięki czemu spełni współczesne wymagania w kwestii warunków termicznych.

Po zakończeniu prac elewacyjnych, czyli naprawie konstrukcji, szalówki i detalu, zostanie odtworzona stolarka okienna i przywrócona pierwotna kolorystyka willi. Willa znów będzie zielonooliwkowa. Następnie prace remontowe przejdą do wnętrz, gdzie konserwacji zostanie poddana m.in. drewniana klatka schodowa z tralkową balustradą. Remont willi postępuje i wszystko jest na dobrej drodze dzięki zaangażowaniu właściciela zabytku Pawła Karpińskiego, który na początku nie był zainteresowany remontem willi. Został do tego przymuszony nakazem służb konserwatorskich, ale równocześnie otrzymał od miasta wsparcie finansowe, dzięki czemu mogły rozpocząć się prace budowlano-konserwatorskie.

W tym procesie ważny jest również wykonawca prac, który z należytym szacunkiem podchodzi do zabytkowego obiektu. Nad wszystkim czuwają Stołeczny Konserwator Zabytków i Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków. Dotacje m.st. Warszawy oraz współpraca właściciela, wykonawcy i urzędów konserwatorskich przyczyniły się do uratowania zabytkowej willi i dania jej szansy na nowe życie.

Aneta Bojanowska, przy współpracy: Anny Dąbrowskiej i Magdaleny Łań.

Artykuł pochodzi z numeru 11-12, 2020 „Spotkań z Zabytkami”.


zdjęcia: Aneta Bojanowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj