15.9 C
Warszawa
wtorek, 24 maja, 2022

Warszawska Syrena jako motyw ozdobny biżuterii

Autor: Izabela Zawadzka

Według popularnej warszawskiej legendy autorstwa Artura Oppmana (Or-Ota) Syrena – półkobieta, półryba śpiewała nocami w źródle położonym w okolicach staromiejskiej uliczki Bugaj. Zauroczeni jej śpiewem rybacy złapali ją i uwięzili, ale została wypuszczona przez litościwego chłopca stajennego, który miał jej pilnować. Uwolniona uciekła w nurt Wisły, aby odtąd śpiewać tylko szumem fal i nieść ludziom otuchę w ciężkich czasach.

Historycznie geneza herbu Warszawy wywodzi się od przedstawienia postaci będącej półczłowiekiem, półzwierzęciem, początkowo zapewne półmężem, półgryfem, występującym już w pieczęciach z XV w., który z czasem przyjął formę półkobiety, półryby (zawsze jednak występując z mieczem i tarczą) – prawdopodobnie na znak położenia miasta nad rzeką. W tamtym okresie Syrena nie była symbolem całego miasta, a jedynie tzw. Starej Warszawy, bowiem miasto podzielone było na jurydyki. Dopiero w 1791 r. doszło do scalenia administracyjnego i wówczas Syrena została godłem miasta noszącego oficjalną nazwę Miasto Wolne Wydziałowe i Jego Królewskich Mości Rezydencjonalne. Wtedy panowała jeszcze dowolność w wyobrażeniu Syreny, zdobiącej pieczęcie poszczególnych urzędów i jedynym ograniczeniem była wyobraźnia artysty, który dane godło wykonał. Dopiero jurysdykcja pruska w czasach zaborów wprowadziła prawne unormowanie wizerunku herbu Warszawy, który na mocy dekretu króla Fryderyka Wilhelma III z 1798 r. oprócz Syreny zawierał także elementy godła państwowego Prus i obowiązywał do 1806 r. W okresie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego używanie herbów miejskich było zabronione. Syrena powróciła do roli symbolu Warszawy dopiero w czasie pierwszej wojny światowej.

Od momentu, kiedy Syrena pojawiła się w warszawskiej heraldyce, zagościła również w sztuce, początkowo praktycznie tylko jako ilustracja dokumentów miejskich (księgi rachunkowe) i w wyrobach z przeznaczeniem dla władz miasta lub cechów rzemieślniczych. Dopiero pod koniec XIX w. wraz z rozwojem sztuki użytkowej wizerunek Syreny zaczął być coraz śmielej wykorzystywany jako motyw ozdobny w architekturze, medalierstwie, a z czasem także w przedmiotach codziennego użytku, np. nożykach do papieru i także w biżuterii. Herb w obecnym kształcie datuje się na rok 1938, ale po drugiej wojnie światowej Syrena została pozbawiona korony (herbu z koroną używano jedynie w formie reprezentacyjnej z okazji ważniejszych uroczystości miejskich) i w tej właśnie postaci występuje w będącej przedmiotem niniejszego artykułu biżuterii pierwszych lat po wojnie oraz całego okresu PRL.

Zniszczona wojną Warszawa szybko podnosiła się z gruzów, a ludzie jak najprędzej chcieli zapomnieć o okropnościach działań wojennych i wrócić do normalnego życia. Symbol Syreny nieodłącznie związał się z hasłem „Cały naród buduje swoją stolicę” i być może w tym należy widzieć fenomen, jakim było pojawienie się na rynku tak wielu przedmiotów z motywem warszawskiej Syrenki. Turysta odwiedzający Warszawę mógł kupić rozmaite wyroby pamiątkarskie z symbolem miasta, także biżuterię − również z wyobrażeniem Syreny patronującej jego odbudowie. Znamienitym przykładem tak pojmowanej roli Syrenki w powojennej rzeczywistości może być brosza projektu Henryka Grunwalda, przedstawiająca Syrenę z symbolem kielni na tarczy. Grunwald znany był z odwoływania się w swej twórczości do motywów zaczerpniętych z legend, szczególnie warszawskich. Wydaje się jednak, że Syrena miała dla niego wyjątkowe znaczenie. Zazwyczaj poszczególnym postaciom legendarnym artysta poświęcał jedną bądź dwie kompozycje, tymczasem Syrena występuje w co najmniej sześciu broszach! Wszystkie wykonane są w charakterystycznym dla artysty, niepowtarzalnym stylu, będącym polską odmianą nurtu art déco, czerpiącego inspirację ze sztuki ludowej. O tym, jak ważny był to dla artysty symbol, może świadczyć fakt, że nawet jego znak imienny przyjął postać inicjałów „HG”, połączonych ze sobą w taki sposób, aby tworzyły postać Syrenki.

Poza wspomnianą Syreną, wyposażoną w kielnię, Grunwald stworzył także wzór Syreny upamiętniającej Powstanie Warszawskie, tzw. Syrenę Renesansową, Syrenę z podwójnym ogonem, a także dwie broszki, w których występują dwie splecione ze sobą postacie Syren. W pierwszej z tych kompozycji jedna z nich trzyma miecz, druga zaś tarczę, tworząc razem jednolitą całość. Natomiast bardzo ciekawa jest druga praca, ukazująca Syreny bez tarczy, połączone mieczem. Postacie zostały tak ułożone, że kiedy się na nie patrzy, to wyobraźnia podsuwa obraz symbolu Polski Walczącej. Być może jest to tylko działanie wyobraźni, a być może celowy zabieg artystyczny, będący wynikiem odwołania się do wojennych przeżyć artysty, który cały spędził w Warszawie.

Niewątpliwie wśród wszystkich twórców tamtych czasów największą liczbą wzorów biżuterii z motywem warszawskiej Syrenki może poszczycić się założona w 1949 r. Spółdzielnia Rękodzieła Przemysłu Artystycznego ORNO. W działalności spółdzielni dużą wagę przywiązywano do kwestii pamiątkarskich i symboliki miejskiej. Już na początku jej funkcjonowania, kiedy wszyscy członkowie zostali objęci szkoleniami artystycznymi, jednym z etapów szkolenia było zaprojektowanie pamiątkowej przypinki z dowolnie wybranego miasta w Polsce. Nic więc dziwnego, że w tej warszawskiej przecież spółdzielni Syrenka pojawiała się później na broszkach, bransoletach, pierścionkach, kolczykach, spinkach do mankietów. Występowała w rozmaitych wariantach i wzorach, czasami przyjmując postać samego konturu, jakby przeniesionego na srebro odręcznego rysunku, ale były też Syrenki masywniejsze i zgeometryzowane, nawiązujące do stylu art déco. Po motyw ten sięgał często założyciel spółdzielni Romuald Rochacki. Bardzo ciekawą pracą tego twórcy, wykonaną tuż po wojnie, jeszcze przed powstaniem ORNO, jest wisiorek, będący dosłownie i w przenośni cegiełką na rzecz odbudowy Warszawy. Srebrna Syrenka, przytwierdzona do miedzianej cegły, tworzy bardzo pomysłową kompozycję.

Najpopularniejszym powielanym przez ORNO wzorem jest jednak chyba Syrenka zaprojektowana w 1952 r. przez Aleksandra Łąckiego − architekta, który na stałe wpisał się w historię polskiego złotnictwa jako twórca kutych srebrnych bransolet. Źródła nie wspominają o jego współpracy z ORNO, a szkoda, ponieważ stworzona przez niego postać Syrenki stała się rozpoznawalnym znakiem varsavianistycznej biżuterii ORNO. Pierwotnie miała postać szpilki, ale z czasem została wykorzystana jako motyw zdobniczy również przez innych twórców zrzeszonych w spółdzielni. Występuje w kilku wariantach brosz, spinkach do mankietów, a nawet w drobnej galanterii, jak np. łyżeczki do cukru.

Na marginesie należy dodać, że spółdzielnia ORNO była także wykonawcą drzwi do zburzonej w czasie wojny katedry św. Jana na warszawskiej Starówce, ozdobionych m.in. motywem Syreny w jej historycznych i współczesnym ujęciach. Drzwi powstały według projektu Adama Jabłońskiego – długoletniego kierownika artystycznego ORNO. Tym sposobem ORNO dosłownie włączyło się w odbudowę Warszawy po wojennych zniszczeniach, a odbudowie tej, jak już wspomniano, znów patronował symbol Syreny.

Kolejnym twórcą chętnie sięgającym po motyw Syreny był Józef Fajngold – rzeźbiarz i złotnik, który przez prawie całe życie związany był z Warszawą. Podobnie jak Grunwalda, jego twórczość we wczesnym okresie, przed i tuż po wojnie, utrzymana była w stylistyce art déco, jednak stworzone przez niego brosze z wizerunkiem Syrenki stylistycznie odbiegają od prac Grunwalda. Fajngold przedstawiał Syrenkę raz na okrągłej tarczy, a innym razem jako całą postać, jednak bardziej realistyczną niż u Grunwalda. U Fajngolda można dostrzec inspiracje czerpane z architektury przedwojennej Warszawy. Jedna z wykreowanych przez niego brosz z Syrenką stylistycznie przypomina symbol Syrenki znajdujący się przed wojną nad bramą Archiwum Miejskiego, mieszczącego się w Arsenale.

Na zamówienie Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego, już w omawianym okresie zwanej pospolicie Cepelią, powstało też wiele wyrobów rzemieślniczych z motywem Syrenki. Wykonane były z rozmaitych materiałów, jak srebro, miedź, mosiądz, ceramika czy kość. W zdecydowanej większości nie są one sygnowane, więc trudno dziś ustalić ich autorów.

Ozdoby z wizerunkiem Syrenki były chętnie kupowane zarówno przez Polki, jak i odwiedzające nasz kraj cudzoziemki. Te przebrzmiałe pamiątki podróży do miasta nad Wisłą, dziś już niemodne, poszukiwane są obecnie przez kolekcjonerów i można je spotkać w ofercie antykwarycznej niemal w każdym zakątku świata.

Autor: Izabela Zawadzka

Artykuł pochodzi z numeru 11-12, 2010 „Spotkań z Zabytkami”, s. 66-67.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj