13.4 C
Warszawa
niedziela, 25 września, 2022

Twórczość Józefa Gosławskiego w latach 50. XX w. na przykładzie wybranych realizacji i projektów

Autor: Adrian Sobieszczański

Zdjęcie tytułowe: Józef Gosławski, fot. Wanda Gosławska / domena publiczna

Wybitny talent sprawił, że Józef Gosławski, którego działalność obejmowała różne dziedziny sztuki, stał się jednym z bardziej cenionych artystów polskich minionego stulecia. Jego twórczość jest rozpoznawana nawet przez osoby nieobeznane w meandrach sztuki XX w., ponieważ prace artysty trafiły „pod strzechy”, a konkretnie – do portfeli milionów Polaków.

Urodzony w wielodzietnej rodzinie we wsi Polanówka na Lubelszczyźnie, po skończeniu nauki w szkole powszechnej zapragnął dostać się do Korpusu Kadetów. Marzenia o mundurze pokrzyżował zły stan zdrowia. W 1923 r. młody Gosławski rozpoczął naukę w kierowanej przez Jana Koszczyca-Witkiewicza Szkole Rzemiosł Budowlanych w Kazimierzu nad Wisłą. Naukę w tej placówce kontynuował także po jej przeniesieniu do Krakowa w 1927 r. W tym samym roku został przyjęty na I kurs Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego, którą ukończył latem 1932 r., uzyskując ocenę bardzo dobrą. Studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w pracowni Xawerego Dunikowskiego, przerwał ze względu na trudną sytuację finansową – miał zaległości w opłatach, co ostatecznie doprowadziło do usunięcia go z listy studentów. W październiku 1933 r. rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

W latach 30., dzięki przyznanemu stypendium, Gosławski wyjechał do Włoch, gdzie studiował w Reale Accademia di Belle Arti e Liceo Artistico. W słonecznej Italii utrzymywał kontakty z wybitnym artystą, Antonim Madeyskim, z którym wszedł do zarządu Koła Artystów Plastyków „Kapitol” – pełnił funkcję wiceprezesa.

Tuż przed wojną Gosławski powrócił do kraju, tu spędził okupację. W 1947 r. zatrudniono go w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. Kierowanie Katedrą Rzeźby w Metalu było jedyną etatową pracą w życiu artysty. Współpracę ze szkołą zakończył już w 1950 r. Dwa lata wcześniej wziął ślub z Wandą Mankin, w sierpniu 1949 r. urodziła im się córka. Mieszkali w trudnych warunkach, dodatkowym problemem były kłopoty artysty ze wzrokiem.

W roku 1951 r. mieszkający nadal w Poznaniu Gosławski wziął udział w konkursie na projekt dekoracji rzeźbiarskiej dla Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej w Warszawie. To założenie urbanistyczne, należące do najważniejszych realizacji architektonicznych odbudowującej się stolicy, było dziełem zespołu architektów pracujących pod kierunkiem Józefa Sigalina. Konkurs na alegoryczne grupy rzeźbiarskie rozstrzygnięto jesienią 1951 r. Trzy grupy miały docelowo znaleźć się na monumentalnej kamienicy przy ul. Koszykowej 34/50. Grupa „Teatr” została stworzona przez Leona Machowskiego, a „Sztuki piękne” – przez Kazimierza Bieńkowskiego. Ostatnią – najmniejszą, bo zaledwie trzyosobową grupę – stworzył Józef Gosławski. Zrealizowana w technice narzutu grupa o wysokości 300-350 cm i szerokości 760 cm nastręczyła artyście wielu problemów. Brak funduszy umożliwiających zatrudnienie pomocy rzeźbiarskiej spowodował, że w wykonaniu rzeźby pomagali mu będąca w zaawansowanej ciąży żona oraz brat.

Rzeźby na kamienicy przy Koszykowej, a wśród nich alegoryczne przedstawienie Gosławskiego, były zdecydowanie lepiej oceniane niż figury przodowników pracy dekorujące zabudowę przy Marszałkowskiej, na których krytykę pozwalała sobie nawet „Stolica”. „Nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać nikogo, kto odczuwałby sympatię do tych herod-bab, mających wyrażać miłość macierzyńską i troskliwość opiekuńczą” – pisano w „Stolicy” w 1954 r. „Alegoryczne rzeźby przy Koszykowej były kompozycjami o monumentalnym charakterze, ale nacechowanym swobodą ruchu i patetycznym wyrazem, odpowiadającym ich treści” – można było dalej przeczytać.

Józef Gosławski był też autorem projektu rzeźb, które miały stanowić dominantę placu Konstytucji. Trzy alegoryczne grupy figuralne, ustawione na wysokich cokołach, miały pierwotnie stanąć w miejscach, gdzie dziś stoją trzy wielkie kandelabry. Konkurs na rozwiązanie rzeźbiarskich akcentów placu Konstytucji ogłoszono w sierpniu 1951 r. Gosławski zaproponował trzy zespoły po trzy postaci w każdej. Grupa pierwsza, z górnikiem w galowym mundurze, miała symbolizować Śląsk, druga grupa – centralna – przedstawiała matkę z dzieckiem i symbolizowała stolicę, trzecia, z marynarzem, była symbolem Pomorza. Największe zainteresowanie budziła grupa centralna. Kobieta trzymająca jedną ręką dziecko, drugą ręką ujmowała miecz. Jego użycie udaremniała jej dłoń stojącego z tyłu mężczyzny. Po publicznej dyskusji z biorącymi udział w konkursie plastykami i architektami już we wrześniu 1951 r. projekt pomników został przedstawiony prezydium rządu i… odrzucony. W jego miejsce zaproponowano kandelabry, przedstawione Komisji Planowania Naczelnej Rady Odbudowy Warszawy i zatwierdzone przez prezydium rządu. Miały uporządkować plac, którego symetryczny układ został zachwiany przez przebicie ulicy Waryńskiego.

W 1954 r. Gosławski stworzył projekt oprawy rzeźbiarskiej Łuku Tryumfalnego w rejonie skrzyżowania ulic Krakowskie Przedmieście, Marcelego Nowotki oraz alei Racławickiej w Lublinie, w ramach konkursu ogłoszonego przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Architektów Polskich w porozumieniu z Zarządem Głównym Związku Artystów Plastyków. Praca postała przy udziale zespołu architektów pod kierunkiem Tadeusza Witkowskiego.

Lata 50. to szereg prac medalierskich artysty. Tym samym Gosławski kontynuował przygodę z dziedziną sztuki, którą interesował się twórczo jeszcze w latach 30. Jego prace charakteryzowały się pięknym liternictwem, które często wybijało się na plan pierwszy. W swoich pracach podejmował m.in. tematykę batalistyczną i sportową.

W 1958 r. zaprojektował monetę obiegową o nominale 5 zł. Nowa moneta miała zastąpić banknot o takim samym nominale, funkcjonujący od 1950 r. Awers z orłem bez korony i napisem „Polska Rzeczpospolita Ludowa” został zaprojektowany przez prof. Wojciecha Jastrzębowskiego, nauczyciela Gosławskiego w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych. Rewers z postacią rybaka ciągnącego sieci oraz symbolem 5 zł był już dziełem Józefa Gosławskiego, którego inicjały umieszczono z lewej strony postaci rybaka.

Aluminiowa moneta, o średnicy 29 mm i masie 3,45 g, została wyemitowana 15 grudnia 1958 r. Znak Mennicy Warszawskiej umieszczono na monecie dopiero w 1971 r. Nie wiadomo, co było bezpośrednią inspiracją projektu monety z rybakiem, oczywiście poza alegorycznym przedstawieniem symbolu wytrwałej i wytężonej pracy ludzi morza. Za honorarium artysta mógł zabrać rodzinę na wakacje do Ustki.

Projekty monet autorstwa Gosławskiego zdobywały liczne nagrody i wyróżnienia w konkursie Narodowego Banku Polskiego. Kolejną w dorobku artysty była moneta o nominale 10 zł z wizerunkiem Mikołaja Kopernika, wprowadzona do obiegu 1 lipca 1959 r.

Najlepiej ocenianą monetą projektu Gosławskiego pozostaje do dzisiaj srebrna stuzłotówka, wyemitowana z okazji tysiąclecia państwa polskiego. Projekt monety, pierwotnie o nominale 10 zł, został skierowany na konkurs zorganizowany przez Zarząd Główny ZPAP na zlecenie Narodowego Banku Polskiego. Moneta pod nazwą „Millenium” zwyciężyła w konkursie rozstrzygniętym na początku 1958 r.

Projekt obiegowej monety został tak entuzjastycznie przyjęty przez jury konkursowe, że decyzją zarządu NBP z wiosny 1958 r. emisję odłożono z myślą o jej wprowadzeniu z okazji zbliżającego się tysiąclecia państwa polskiego. Artysta w projekcie dokonał zmian nominału oraz wprowadził korekty w wyglądzie herbów miast polskich, przedstawionych na awersie. Na rewersie zobrazowano parę książęcą: Mieszka i Dobrawę. Książę lewą ręką podtrzymuje tarczę z wizerunkiem piastowskiego orła, w prawej zaś dzierży miecz. Pod postaciami umieszczono napis „Mieszko i Dąbrówka”, poniżej nominał „100 zł”, a dookoła napis „Tysiąclecie Państwa Polskiego”. W latach 70. „Biuletyn Numizmatyczny” przyznał pracy tytuł najpiękniejszej monety polskiej.

Na wspomniany konkurs z 1957 r. na monety 2, 5 i 10 zł oprócz zrealizowanych później monet złożono też projekty, które nie doczekały się realizacji. Prace te, często wyróżniane i nagradzane, w większości nie są dziś znane. Zaledwie część z nich zachowała się w postaci modeli gipsowych czy odlewów brązowych. Dwa projekty Gosławskiego zasługują na szczególną uwagę. Projekt monety „Kogutki” o nominale 2 zł został nagrodzony 2. miejscem. Rewers monety przedstawiał cyfrę „2” ujmowaną przez dwa inspirowane sztuką ludową koguciki. W projekcie tym widać też dalekie echa polskiej sztuki dekoracyjnej okresu międzywojennego. Drugą pracą był projekt monety o tym samym nominale z wizerunkiem łosia. Projekt uzyskał wyróżnienie na konkursie. Artysta w perfekcyjny sposób oddał tu wygląd zwierzęcia, którego łeb zajmuje niemal cały rewers. Tło stanowi roślinny ornament, przywodzący na myśl tekstylne projekty charakterystyczne m.in. dla Spółdzielni „Ład”. Te dwa projekty doceniono ze względu na wzornictwo i wyemitowano w postaci monet kolekcjonerskich w ramach serii „Niezrealizowane projekty monet” przez Narodowy Bank Polski w 2012 r.


Bibliografia:

  1. „Architektura”, 1953, nr 1
  2. „Architektura”, 1954, nr 7-8
  3. W. Baranowski, Architektura Warszawy w czasach stalinowskich. Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa – symboliczny kamuflaż, „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki”, 2010, nr 3
  4. goslawski.art.pl
  5. K. Mordyński, Dziennik Pracowni MDM – nowo udostępnione źródło do badań nad dziejami Warszawy, „Niepodległość i Pamięć”, 2011, nr 2
  6. K. Prożogo, Najpiękniejsze monety Polski Ludowej, „Biuletyn Numizmatyczny”, 1978, nr 1
  7. A. Rudzka, Józef Gosławski. Rzeźby, monety, medale, Warszawa 2009
  8. „Stolica”, 1954, nr 50
  9. J. Zieliński, Realizm socjalistyczny w Warszawie, Warszawa 2009

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj