11.5 C
Warszawa
niedziela, 25 września, 2022

Jak czytać zdjęcia?

Autor: Ryszard Mączewski

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że miłośnik dawnych zdjęć Warszawy żyje obecnie we wspaniałych czasach. Digitalizacja kolejnych zbiorów i udostępnianie ich w Internecie przez archiwa państwowe, muzea, biblioteki, organizacje pozarządowe oraz nieformalne grupy osób, skupionych np. wokół konkretnego profilu na Facebooku, zaowocowały ogromną liczbą historycznych zdjęć Warszawy dostępnych na wyciągnięcie ręki.

Aby jednak jakość nie przeszła w ilość, warto czasami zatrzymać się nad konkretnym zdjęciem i obejrzeć je dokładniej – w poszukiwaniu interesujących szczegółów – albo krytycznie podejść do opisu, żeby nie dać się zwieść błędnym identyfikacjom. Naszą krótką „wyprawę” fotograficzną rozpocznijmy od dwóch zdjęć przedstawiających przedwojenne automaty do sprzedaży biletów kolejowych. W automatach można było kupić bilety do Milanówka i Pruszkowa. Zdjęcie nr 1 niedawno zostało opublikowane na jednym z profili Facebooka z opisem, że przedstawia automat na dworcu EKD:

Po dokładniejszym spojrzeniu na zdjęcia można natychmiast stwierdzić, że to nie może być EKD. Elektryczna Kolej Dojazdowa rozpoczęła kursowanie w 1927 r. na trasie Warszawa-Grodzisk, a w 1932 r. zostały uruchomione odnogi do Włoch i Milanówka. Tyle że obecność na zdjęciu rozkładu pociągów kursujących do Katowic jednoznacznie wskazuje na to, że mamy do czynienia z dworcem dalekobieżnym, a nie kasami biletowymi EKD mieszczącymi się na rogu ulic Nowogrodzkiej i Poznańskiej.

Skoro już wiemy, że to musi być któryś z dworców dalekobieżnych, możemy spróbować poszukać informacji na temat tych automatów w prasie codziennej. Kiedyś znalezienie takiej informacji byłoby szukaniem igły w stogu siana, a obecnie dzięki skanom gazet z rozpoznaniem tekstu takie wyszukiwanie często daje pozytywne rezultaty. Osobiście do poszukiwań polecam cyfrową Bibliotekę Narodową, czyli portal polona.pl. W tym przypadku udało się wyszukać następującą wzmiankę zamieszczoną w „Kurierze Warszawskim” z 1926 r., nr 199 (wydanie poranne), str. 4 (podziękowania za pomoc dla Barbary Skaczkowskiej):

Skoro to rok 1926, to jedynym dworcem głównym, który wchodzi w rachubę, jest tymczasowy dworzec wybudowany przy ulicy Chmielnej. Była to ogromna drewniana konstrukcja, która powstała w związku z budową linii średnicowej i wiążącą się z tym koniecznością rozbiórki Dworca Wiedeńskiego.

Wróćmy jednak do zdjęć automatów, a konkretnie – do tego sprzedającego bilety do Pruszkowa. O ile plakaty i rozkłady wiszące w tle rzucają się w oczy, to dwie miski stojące obok automatu można łatwo przeoczyć. Tego typu miski widzimy dzisiaj w wielu miejscach – są to miski z wodą do picia dla psów. Jednak byłoby wielkim błędem stwierdzenie, że w 1926 r. też tak dbano o psy. Widoczne na zdjęciu pojemniki to spluwaczki. Powszechne w poprzednich wiekach spluwanie, w XX w. coraz częściej było uznawane za przejaw złego zachowania. Z drugiej strony spluwaczki były wciąż elementem wyposażenia wielu miejsc publicznych. Nawet tych reprezentacyjnych, co widzimy na fotografii wykonanej także w 1926 r. – w holu głównym gmachu Sejmu i Senatu RP. Budynek przechodził wówczas duży remont, przebudowywano wnętrza, a od strony południowej budowano salę posiedzeń – tę samą, w której obradują obecnie posłowie. W nowoczesnym, pełnym przestrzeni wnętrzu oprócz pięknych schodów i dywanu widzimy stojące przy filarach kosze na śmieci oraz spluwaczki…

Aby wychwycić jak najwięcej szczegółów związanych z miastem, warto zacząć się przyglądać zdjęciom wykonanym na ulicach. Na początek spójrzmy na dwie fotografie ulicy Marszałkowskiej, znajdujące się w zbiorach Muzeum Warszawy. Obie są dobrym przykładem tego, jak detale mogą pomóc w datowaniu zdjęcia.

Pierwsze zdjęcie to widok w kierunku południowym na skrzyżowanie z ulicą Chmielną i dalej w kierunku Dworca Wiedeńskiego (widoczna jest jego wschodnia wieża) oraz skrzyżowania z Alejami Jerozolimskimi. Wśród jadących tramwajów można dojrzeć m.in. nr 17 i nr 11. Swoją drogą, tramwaje bywają bardzo pomocne w ustalaniu lokalizacji miejsc i obiektów na zdjęciach – po widocznym numerze linii tramwaju możemy sprawdzić, jaką trasą jechał i na tej podstawie szukać konkretnego miejsca. Trasy wszystkich warszawskich tramwajów są do odnalezienia na prowadzonym przez miłośników historii komunikacji portalu trasbus.com. Na pierwszym planie naszego zdjęcia rzuca się w oczy słup ogłoszeniowy.

Wśród nalepionych na nim ogłoszeń widzimy m.in.: reklamę pokazów lotniczych, informację o egzaminie publicznym A. Zelwerowicza w Teatrze Letnim (wynikającym z programu kształcenia opracowanego przez Zelwerowicza, por.: https://e-teatr.pl/szkola-na-miodowej-90-lat-ksztalcenia-dla-teatru-28192) czy, najprawdopodobniej, reklamę pasty do butów marki Globus produkowanej przez niemiecką firmę Globin.

Na słupie są widoczne także liczne klepsydry, a wśród nich informacja o śmierci Hugona Troizschego. To właśnie dzięki niej jest możliwe precyzyjne ustalenie daty wykonania zdjęcia. Troizsche był harfistą w orkiestrze Filharmonii Warszawskiej i dzięki zamieszczonemu w prasie nekrologowi wiemy, że zmarł 22 czerwca 1928 r., a pogrzeb odbył się 26 czerwca 1928 r. Zakładając, że po dniu pogrzebu klepsydra byłaby już zasłonięta innym ogłoszeniem, możemy śmiało przyjąć, że zdjęcie zostało zrobione pomiędzy 22 a 28 czerwca 1928 r.

Drugie prezentowane zdjęcie ulicy Marszałkowskiej przez wiele lat występowało w publikacjach jako wykonane w latach 30. XX w. Dopiero spojrzenie na jego szczegóły wykazało, że fotografia została zrobiona później. Dzięki skanowi w dużej rozdzielczości zamieszczonemu na stronach Muzeum Warszawy możemy odnaleźć elementy, które przesuwają jego datowanie na okres okupacji niemieckiej, a konkretniej – na lata 1940-1944 (Muzeum datuje je na rok 1940 r.). Co może świadczyć o tym, że to już okupacja? Elementów jest kilka:

– zamurowana płaskorzeźba przedstawiająca orła w narożniku gmachu Centrali Pocztowej Kasy Oszczędności na rogu ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej oraz napisy pod arkadami, w tym – po lewej – zasłaniający motto prezydenta Ignacego Mościckiego:

– dwujęzyczna nazwa na szyldzie „Gaststätte / Paszteciarnia”, urwany balkon na kamienicy (efekt zniszczeń z września 1939 r.), riksza – środek transportu, który pojawił się w Warszawie dopiero w czasie okupacji, a także dwujęzyczna nazwa ulicy Marszałkowskiej:

Przy okazji ostatniego powiększenia, warto zwrócić uwagę na okrągły obiekt – w tym przypadku nie jest to słup ogłoszeniowy, tylko transformator kioskowy – element warszawskiej sieci energetycznej, zamieniający prąd średniego napięcia na ten trafiający już bezpośrednio do mieszkań. Obecnie zachowało się tylko kilka takich transformatorów, wśród nich stojący u zbiegu ulic Tamka i Wybrzeże Kościuszkowski, do środka którego można zajrzeć dzięki współczesnemu częściowemu przeszkleniu.

Przenieśmy się teraz w mniej reprezentacyjny fragment miasta – ale upamiętniony przez mieszkańca przedstawionej na zdjęciu kamienicy. Na pierwszy rzut oka zdjęcie mogłoby wydawać się nieciekawe, ale gdy spojrzymy na detale, okazuje się, że jest pełne różnych interesujących wątków.

Zacznijmy od lokalizacji – na prawo od bramy widoczne są dwa obowiązkowe elementy adresowe: tablica i latarenka. Na pierwszej z nich można rozczytać wszystkie obligatoryjne elementy: numer komisariatu policji, na którego obszarze stoi budynek (Komisariat XII), nazwa ulicy (Elektoralna), numer policyjny i numer hipoteczny działki (nr 20/755), właściciel (A.B. małż. Horowic). Poniżej tablicy znajduje się latarenka adresowa z kominkiem, co wskazuje, że jest to dość stary model oświetlany świecą lub lampą naftową.

Powyżej bramy znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona Juliuszowi Słowackiemu, który wynajmował w tej kamienicy mieszkanie w latach 1829-1831, kiedy to pracował jako aplikant w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu, mieszczącej się nieopodal, przy placu Bankowym.

Bardziej szczegółowe przyjrzenie się tablicom informacyjnym przymocowanym przy bramie oraz witrynom i oknom może dać wgląd w różnorodność firm i zakładów, które funkcjonowały pod tym adresem. Były to m.in.: przedstawicielstwo Huty Szkła „Wulkan” z Opoczna, skład fabryczny spółdzielni „Szklarnia” z Orzysza (filia w Inowrocławiu), firma „Druk” produkująca, a może tylko sprzedająca powielacze, zakład kapeluszniczy, fabryka żyrandoli Nowika i Serejskiego, zakład Dawida Zybenberga zajmujący się dekatyzowaniem, plisowaniem i mereżkami. W lokalu po lewej stronie reklamowała się wytwórnia (?) wyrobów trykotażowych. Przy bramie widzimy także metalową tablicę reklamującą piwa i lemoniady, prawdopodobnie produkowane przez Haberbuscha i Schielego, oraz reklamę adwokata Stanisława Hermelina.

Kolejnym ciekawym elementem, jaki można wypatrzeć na fotografii, jest odbojnik/odbój znajdujący się w bramie. Elementy te były mocowane w bramach kamienic, aby zabezpieczyć narożniki przed obtłuczeniem przez krzywo wjeżdżający wóz konny. Odbojniki występowały w różnej formie, czasem bardzo atrakcyjnej – krasnali. W tym przypadku widzimy odbojniki w formie słupków zwieńczonych kulą.

Kolejnym interesującym elementem fotografii są dzieci. Wszystkie ubrane w ciepłe płaszczyki, rękawiczki, być może idące do szkoły albo z niej wracające, o czym mogłaby świadczyć teczka w ręku chłopczyka na pierwszym planie.

Mam nadzieję, że tymi kilkoma przykładami zachęciłem Państwa do wgłębiania się w szczegóły dawnych zdjęć. Jak widać na postawie zaprezentowanych fotografii, ciekawostek ukrytych na jednym zdjęciu może być bardzo dużo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj