20.8 C
Warszawa
wtorek, 23 lipca, 2024

Kultura artystyczna stolicy w zabytkach XVII i pierwszej połowy XVIII w. Miscellanea, cz. III

Autor: dr hab. Michał Wardzyński, prof. ucz., IHS UW, MIK-MAD

Miniona rocznica odbudowy Dzielnicy Staromiejskiej Warszawy, wyróżnionej zaszczytnymi tytułami zabytku na liście światowego dziedzictwa UNESCO i krajowego pomnika historii, skłania do różnorakich refleksji…

Kilka wyselekcjonowanych w tym artykule budowli, które uległy najpoważniejszym zniszczeniom w ciągu walk w 1939 i 1944 r., doskonale ilustruje cały wachlarz dylematów, przed którymi stanęli po wojnie architekci, budowniczowie i inżynierowie z Biura Odbudowy Stolicy i Prymasowskiej Rady Odbudowy Kościołów Warszawy. Nawiązując jednocześnie do nielicznych reliktów architektury oraz plastyki średniowiecza i nowożytności, warto zwrócić uwagę na sposoby ich ekspozycji oraz powiązanie przestrzenne, wizualne i semantyczne ze współczesnymi elementami podziałów i wyposażenia. W takim kontekście spuścizna obu wymienionych epok na Starym i Nowym Mieście w Warszawie zajmuje wyjątkowe miejsce w badaniach dialogu kulturowo-artystycznego oraz rozwoju/ewolucji tradycji artystycznej w tym mieście i regionie.

Wśród ocalonych i gruntownie odbudowanych zabytków staromiejskich na szczególną uwagę zasługuje zespół klasztorny augustianów-eremitów z kościołem św. Marcina (pierwotne wezwanie św. Doroty, pierwsza budowla spłonęła w 1478 r.), zlokalizowany między zachodnią pierzeją ulicy Piwnej i linią murów miejskich – jedyna świątynia klasztorna Starej Warszawy aż do pocz. XVII w. Obok kolegiaty pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela jest to najstarsza murowana budowla Warszawy, a o jej wysokiej randze w hierarchii kościelnej Mazowsza świadczy fakt fundacji w 1353 lub raczej po 1356 r. przez jednego z najambitniejszych władców regionu – księcia Siemowita III (lata życia: ok. 1320-1381, rządy od 1341 r.) i jego pierwszej żony – Eufemii opawskiej. Warto też pamiętać, iż to u augustianów zbierały się w XVI-XVIII w. sejmiki ziemskie mazowieckie. Kasata zgromadzenia augustiańskiego nastąpiła w 1864 r., na fali represji carskich po powstaniu styczniowym. Zarząd nad świątynią przejął wtedy kler diecezjalny. Od 1956 r. konwentem i kościołem administruje Zgromadzenie Sióstr Franciszkanki Służebnice Krzyża Świętego, znane z prowadzonego w podwarszawskich Laskach ośrodka opiekuńczo-edukacyjnego dla dzieci i młodzieży niewidomej.

W odróżnieniu od samej świątyni na planie zbliżonym do krzyża greckiego, poddanej późniejszym gruntownym przebudowom w latach 50.-70. XVI w. (bud. Sebastian Kunth), latach 20. XVII w. (bud. Giovanni Spinola) i latach 1717 – po 1727 r. (przebudowa połączona z reorientacją prezbiterium na zachód, proj. arch. Carlo Antonio Bay), formy architektoniczne bliskie oryginalnym zachował sąsiedni klasztor. Początkowo był budowlą drewnianą, dopiero na przełomie XV i XVI w. książę sfinansował budowę obecnego piętrowego gmachu ceglanego, który od strony wschodniej – ulicy Miodowej – zamknięto wysoką wieżą-dzwonnicą, mieszczącą w przyziemiu sklepioną furtę-sień. Dwa skrzydła mieszkalne claustrum – zachodnie i południowe – sukcesywnie nadbudowywane w XVII i XVIII-XX w., zachowały szereg elementów późnogotyckich: arkady filarowe w wirydarzu, detale ścian i sklepień. Z drugiej ćwierci XVII w. pochodzi kilka piaskowcowych, uszakowatych obramień portali oraz duża, sklepiona sala-kapitularz na parterze skrzydła zachodniego. Szczególnie ciekawe są relikty późnogotyckie w południowej części dawnego kościoła (ob. kaplica boczna św. Franciszka) – po 1945 r. odsłonięto tam na ścianie północnej fragment muru pierwotnego filara korpusu i sporą partię posadzki ceglanej. Imponujące późnobarokowe wyposażenie ołtarzowe o rzymskich formach sięgających najlepszych dzieł małej architektury Gianlorenza Berniniego i Francesca Castellego zw. Il Borromini, także autorstwa utalentowanego Baya, zrealizowali w drewnie najwybitniejsi rzeźbiarze stolicy epoki saskiej – Johann Georg Plersch, Franz Anton Vogt i Johann Chrisostomus Redtler. Wszystkie te wspaniałe dzieła zostały pochłonięte we wrześniu 1944 r. przez ogień i gruzy. W zbiorach Muzeum Warszawy znajduje się obecne białomarmurowe popiersie patrycjusza warszawskiego doby oświecenia – Ambrożego Tomasza Czempińskiego (1707-1768) – przypisane dłutu Redtlera, a pomniejsze elementy trafiły wtórnie do innych świątyń stolicy.

W ramach odbudowy powojennej w latach 1945-1955, przygotowanej według planów arch. Jana Grudzińskiego, skupiono się na wiernym odtworzeniu wewnętrznych detali architektonicznych. Poważne zmiany objęły fasadę Bayowską, gdzie w górnej kondygnacji uproszczono uskoki z linii wklęsło-wypukłej na uskokową i zastąpiono przyczółek trójkątny odcinkowym. Zmieniło to zasadniczo odbiór estetyczny elewacji frontowej, obniżając efekty światłocieniowe – typowe dla późnobarokowej, postborrominiowskiej twórczości Baya. Wyjątkowymi walorami estetycznymi odznacza się natomiast surowa, minimalistyczna aranżacja wnętrza z lat 1965-1988, projektu siostry Anny (Almy od Ducha Świętego) Skrzydlewskiej (1930-2017), członkini zgromadzenia, architektki wnętrz i artystki-plastyk. Przejmujące wrażenie sprawia zwłaszcza destrukt spalonego krucyfiksu, uzupełniony kutą z żelaza ramą z konturem górnej części tułowia, głowy i rozkrzyżowanych rąk, a także zrealizowana w technice sgraffito Droga Krzyżowa. W kaplicy północnej umieszczono ponadto kopie słynącego łaskami obrazu Matki Bożej Bolesnej i figury świętych, pochodzące z ufundowanego na początku XVI w. dawnego poliptyku głównego tej świątyni.

Z dziejami Nowej Warszawy wiążą się nierozerwalnie miejscowe klasztory, z których w niniejszym artykule kilka ważnych uwag poświęcono dominikanom i franciszkanom konwentualnym. Uczniowie św. Dominika i św. Jacka Odrowąża przybyli do nowej stolicy sejmowej Rzeczypospolitej dopiero w 1603 r., na fali fundacji w tym prestiżowym miejscu nowych placówek różnych zakonów i zgromadzeń. Obecne murowane prezbiterium kościoła dominikanów o cechach późno- czy raczej postgotyckich rozpoczęto wznosić we wrześniu 1605 r., a ukończono już po roku prac, prowadzonych pod kierunkiem miejscowego budowniczego Jana Włocha. Wkrótce rozpoczęto monumentalny bazylikowy korpus, z parą piętrowych, sklepionych pierwotnie kopułami kaplic: północną Krzyża Świętego i południową Matki Bożej Śnieżnej (jako własność bractwa Różańca Świętego, z mauzoleum rodowym Radziejowskich h. Junosza), które były gotowe już w 1608 r. Układem takim kościół warszawski nawiązywał wprost do macierzystej krakowskiej świątyni zakonnej pw. Trójcy Świętej. Całą świątynię kończono od 1613 do 1637 r., natomiast surową w formach bezwieżową fasadę oddano do użytku w 1639 r. Projektant i wykonawcy tej części obiektu pozostają nieznani, jednakowoż formy dekoracyjnych listew i rozet sklepiennych wyraźnie wskazują na zależność od warszawskich, łowickich i kieleckich realizacji z lat 30./40. XVII w. skojarzonych z kręgiem architekta włosko-szwajcarskiego Tommasa Poncina (ok. 1590-1659). W tym samym roku ruszyła budowa jednoskrzydłowego klasztoru, którą zakończono w 1650 r. przy wielkim wsparciu finansowym warszawskiej rodziny patrycjuszowskiej Baryczków.

Wobec ogromu zniszczeń kościoła i klasztoru dominikanów w sierpniu i wrześniu 1944 r. (wtedy zniszczeniu uległo także wspaniałe snycerskie wyposażenie złożone z 22 ołtarzy, stalli zakonnych, kazalnicy, konfesjonałów, ławek i prospektu organowego oraz marmurowe i alabastrowe nagrobki, epitafia i tablice komemoratywne) analizie historyczno-artystycznej można poddać jedynie relikty. Wśród najważniejszych pozostają wykonane ok. 1639 r. piaskowcowe posągi z tympanonu fasady: Assunty (Madonny apokaliptycznej, oryginał przechowywany po restauracji we wnęce w północnej ścianie kruchty) i św. Jacka (zachowana in situ). Są one unikatowymi przykładami kamieniarki figuralnej w Warszawie sprzed potopu szwedzkiego i wykazują niderlandzką genezę form, typową dla ówczesnych tendencji w środowiskach poszczególnych ośrodków artystycznych na Niżu Polskim. Z uwagi na zastosowanie piaskowca szydłowieckiego i charakterystyczne kanciaste przebiegi fałd szat i habitu można podejrzewać, że powstały w tym lokalnym centrum wydobywczo-kamieniarskim.

Drugim oryginalnym elementem kościoła dominikańskiego jest kaplica boczna pw. św. Dominika, wzniesiona w latach 1688-1690 z fundacji Kotowskich: Adama, koniuszego koronnego, i Małgorzaty z Durantów, zaufanych dworzan pary królewskiej Jana III i Marysieńki Sobieskich. Biogram Kotowskiego można porównać z modelem kariery ,,od pucybuta do milionera” w realiach XVII-wiecznej Rzeczypospolitej – zaczynał jako zbiegły z Górnego Śląska chłop pańszczyźniany, potem działał jako kolejno dworzanin i wspólnik magnackiego rodu Wielopolskich, a uwieńczył swoją karierę nobilitacją jako bankier i koniuszy królewski. Mimo pożaru kościoła i zrujnowania części dekoracji stiukatorsko-malarskiej w kopule i portalu wejściowym nowomiejskie mauzoleum Kotowskich zachowało stan bliski pierwotnemu. Piętrowa kaplica ma zagłębioną w ziemi kryptę publiczną z parą sarkofagów fundatorskich oraz poprzedzoną eleganckimi schodami kondygnację kultową, z ołtarzem i parą ławek kolatorskich zwieńczonych epitafiami z efektownymi portretami małżonków Kotowskich, malowanymi olejno na blasze mosiężnej. Projektantem budowli był autor projektu miejskiego pałacu Kotowskich przy Rynku Nowego Miasta (obiekt w 1944 r. został wypalony, po 1950 r. rozebrany), wzorowanego na najlepszych przykładach analogicznych budowli z Wenecji – sławny Thieleman van Gameren z Utrechtu (1632-1706), Holender w służbie hetmańskiej i królewskiej. Opiekę nad budową objął jego nie mniej utalentowany konkurent i współpracownik – Valsoldczyk Giuseppe Simone Bellotti (zm. 1708), natomiast gros dekoracji architektonicznej oraz sarkofagi i ołtarz z ,,czarnego marmuru” z Dębnika wykonali dwaj konkurujący ze sobą dzierżawcy tamtejszych kamieniołomów – Węgier Michał Poman (zm. 1706) i Jakub Bielawski (zm. 1715). Nieznany pozostaje natomiast autor zachowanej reliktowo dekoracji malarskie w pendentywach kopuły. O wyjątkowej wartości tego zabytku dla dziejów artystycznych stolicy świadczy kilka faktów: nad wyraz udana próba twórczego nawiązania pod koniec XVII w. do zainicjowanego w latach 10. XVI w. w renesansowym Krakowie i Miechowie typu centralnej kaplicy kopułowej, debiut w Warszawie jasnokremowego ,,marmuru bł. Salomei” z kamieniołomu pod Grodziskiem koło Skały, jak również nowatorskie zestawienie elementów marmurowych z figuralnymi i ornamentalnymi kreacjami mistrzów z kręgu wilanowskiej pracowni nadwornej Ambrogia Guttiego i Antonia Pertiego.

W odniesieniu do ufundowanego dopiero w 1646 r. stołecznego konwentu franciszkańskiego wizyta w tutejszym kościele zakonnym przynosi szereg niespodzianek. Obecna, murowana świątynia, którą zastąpiła pierwszą, drewnianą, z 1646 r. (spalona w 1655 r.), i drugą, także drewnianą z lat 1662-1663, nawiązuje w planie wprost do kościoła parafialnego misjonarzy pw. Krzyża Świętego przy Krakowskim Przedmieściu, dzieła Bellottiego sprzed 1679 r. Budowę murowanej świątyni franciszkańskiej zaczęto właśnie w tym roku według planów krewnego Valsoldczyka – architekta Giovanniego Battisty Ceroniego (zm. 1708). Do 1700 r. zdołano ukończyć ze składek wiernych tylko zamknięte półkoliście prezbiterium z zakrystią i kaplicą maryjną oraz pierwszą parę kaplic, tworzących quasi-transept. Dalsza rozbudowa korpusu i fasady miała miejsce dopiero w latach 1713-1737, według zmienionej koncepcji Giuseppe Fontany i młodego Jakuba Fontany, którzy wykorzystali wcześniejsze inwencje Carla Antonia Baya, m.in. ustawione pod kątem w niszach narożnych przęseł kaplic bocznych kolumny toskańskie. W 1780 r. dwuwieżową fasadę przekształcił w duchu wczesnego klasycyzmu inny Włoch epoki stanisławowskiej – Giuseppe Boretti. Kasata nastąpiła także w 1864 r., a franciszkanie odzyskali kościół i klasztor już po 1918 r.

Mimo rujnacji w powstaniu warszawskim oraz błędów i uogólnień w powojennej odbudowie kościół franciszkański przechowuje liczne cenne varsaviana. W drugiej kaplicy północnej zachował się przedpotopowy późnomanierystyczny ołtarz snycerski z pierwszej świątyni (konsekrowanej w 1648 r.), bodaj najstarszy obecnie taki obiekt na terenie miasta. W nastawach głównej i północnej transeptowej przetrwały wykonane w latach 60. XVII w. dwa obrazy tablicowe Stygmatyzacja św. Franciszka Serafickiego i Wizja św. Antoniego Padewskiego z Dzieciątkiem Jezus, pędzla stołecznego mistrza Matthiasa Kargena. Ich cechą szczególną są złocone płatkowo, wytłaczane ornamentalnie w zaprawie gipsowe tła – upodabnia je to do malarstwa późnogotyckiego oraz dzieł kreowanych w środowisku krakowskim ok. 1600 r. Z kolei w polu głównym naprzeciwległej nastawy Krzyża Świętego znajduje się znakomity krucyfiks barokowo-klasycyzujący sprzed 1694 r.(?), którego repliki, przypisywane dotąd Andreasowi Schlüterowi II z Gdańska (ok. 1656-1714), zachowały się u franciszkanów reformatów w Węgrowie oraz augustianów w Rawie Mazowieckiej. Większość elementów wyposażenia świątyni pochodziła z lat 20. XVIII w., a ich kreatorem – zapewne według projektów Baya i obu Fontanów – był czołowy snycerz warszawski Bartłomiej Michał Bernatowicz (zm. 1730). Kazalnicę z lat 1736-1737 wzniósł współpracownik Bernatowicza – Stanisław Cieślikiewicz – znany głównie z awangardowych prac w Siemiatyczach, Boćkach i Skrzeszewie na Podlasiu.

Z czasów po kasacie lub nawet po 1945 r. pochodzi natomiast ołtarz w ostatniej kaplicy południowej, który wykazuje cechy rokokowej architektury ołtarzowej preferowanej w puławskim warsztacie dworskim Johanna Ferdinanda Kärgera z Austrii, czynnego jako snycerz od lat 50. do 70. XVIII w. Z nastawy tej pochodzi też zapewne niewielki krucyfiks, który powieszono wtórnie nad wejściem do zakrystii. Z kolei północny ołtarz przy wejściu do prezbiterium można zidentyfikować jako jedną z pomniejszych nastaw bocznych w omówionym wcześniej kościele augustiańskim św. Marcina – jest to więc rzadki przykład translokacji takiej struktury w obrębie dzielnicy staromiejskiej po 1945 r. Wkrótce po 1952 r. przekazano tutaj jeszcze kilka wybitnych obrazów barokowych z Dolnego Śląska, m.in. wybitne dzieło Michaela Leopolda Willmanna ze sławnego opactwa cysterskiego w Lubiążu pod Legnicą – Modlitwę Jezusa w Ogrójcu – z 1661 r. Była to niewielka część daru władz dla archidiecezji warszawskiej, mająca być rodzajem rekompensaty za zniszczenia wojenne w świątyniach i klasztorach w stolicy i okolicach.

Dzięki badaniom wielu pokoleń historyków i varsavianistów jesteśmy w stanie zrekonstruować skomplikowane dzieje i stosunki własnościowe większości najistotniejszych kamienic przy Rynku i najważniejszych ulicach. Wyjątkowy okazuje się dom przy ul. Piwnej 31 (nr hip. 103), ufundowany w XVI w. przez Jana Modzelewskiego lub Bartłomieja Jelenia, introligatorów i księgarzy, który jakiś czas przed 1704 r. stał się własnością samego Thielemana van Gameren. Być może to ten właśnie architekt nadał mu eleganckie formy pięciokondygnacjowej budowli dwutraktowej, z latarnią i luksusowymi dekoracjami wnętrz. Wskutek zniszczenia jesienią 1944 r. i późniejszej rozbiórki odbudowano go w latach 1949-1955 według nowych planów arch. Jerzego Gajewskiego i Włodzimierza Wapińskiego. Jedynym elementem przypominającym pierwotny wygląd jest piaskowcowy portal wejściowy, który można stylistycznie powiązać z kamieniarstwem szydłowieckim lub warszawskim 3. ćw. XVII w. Niestety, nie zachowały się żadne ślady fazy Thielemanowskiej.

O tym, że Stare i Nowe Miasto wciąż kryją wiele sekretów artystycznej przeszłości Warszawy świadczą najlepiej najnowsze odkrycia konserwatorskie. W sierpniu 2023 r. w trakcie prac remontowych w kamienicy przy pl. Kanonia 10/12/14 odkryto oryginalne partie ceglanych ścian z gzymsem, pochodzące najprawdopodobniej sprzed połowy XVI w.

Rok wcześniej XVI-wieczną metrykę ujawniono w odniesieniu do piaskowcowej tablicy poświadczeniowej budowy w 1541 r. murowanej kamienicy kanonika Stanisława Bonieckiego herbu Bończa (Jednorożec) pod numerem 28 (róg ul. Jezuickiej 2). Formy jej gzymsu koronującego i samego obramienia, uznawane dotąd za kopię wykonaną przez konserwatorów w latach 50. XX w., wskazują razem z zachowanymi reliktami polichromii na epokę renesansu. W warszawskiej tablicy kan. Bonieckiego można zaobserwować jednak nie włoskie, a środkowoeuropejskie, południowoniemiecko-czeskie formy stylu odrodzenia, podobne do współczesnych zabytków z pracowni w Szydłowcu, np. w zamkach w Drzewicy, Ćmielowie i Szydłowcu oraz w Majkowicach nad Pilicą. Nieco wcześniej, bo już w latach 20. i 30. XVI w., repertuar taki prezentowała anonimowa pracownia kamieniarska zatrudniona przez ks. Jakuba Kulę z Sobolewa, opata komendatoryjnego kanoników regularnych w Czerwińsku nad Wisłą. Z uwagi na wczesną datę powstania dzieła – rok 1541 – jest to więc jeden z najstarszy zachowanych obiektów kamieniarki z epoki odrodzenia w Warszawie. Dość wspomnieć, iż w czasie jego wykonania sławna Kaplica Zygmuntowska przy katedrze (1519-1533) na Wawelu funkcjonowała w roli mauzoleum dynastii Jagiellonów dopiero od kilku lat. W kamienicy kanonickiej pod numerem 20 zachowała się brązowomarmurowa, odkuta z wapienia chęcińskiego Bolechowice uszkowata, manierystyczna tabliczka poświadczająca odbudowę po pożarze w 1609 r., sfinansowaną dwa lata później przez kan. Jana Żelazowskiego herbu Wieniawa. To ostatnie dzieło wypada wiązać z działalnością warsztatów kamieniarsko-rzeźbiarskich w samych Chęcinach, m.in. rodzin Venostów i Oleksych.

Artykuł powstał w ramach projektu
STUDEO ET CONSERVO 2023 (XVII edycja),
dofinansowanego ze środków Miasta Stołecznego Warszawy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj