11.5 C
Warszawa
niedziela, 25 września, 2022

Stanisław Ursyn-Rusiecki

Fragment elewacji frontowej pałacyku Stanisława Ursyn-Rusieckiego przy ul. Lwowskiej 13.

Stanisław Ursyn-Rusiecki to dzisiaj nieco zapomniany pasjonat polskiej kultury. Zamiłowania Rusieckiego odzwierciedlała jego kolekcja, którą tworzył z zacięciem poszukiwacza rzeczy pięknych. Interesujący był już sam sposób, w jaki pozyskiwał pozycje do swojej kolekcji, który polegał na utrzymywaniu własnych agentów-marszandów działających na terenie kraju. Kolekcja obejmowała ponad trzy tysiące eksponatów. Można w niej było odnaleźć zarówno malarstwo, ceramikę, rzemiosło artystyczne, jak i archiwalia. Zbiory te często prezentowano publicznie, a sam kolekcjoner miał opinię znawcy i mecenasa, którego często proszono o fachowe ekspertyzy. Stanisław Ursyn-Rusiecki należał do Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości, pionierskiej organizacji, która walnie przyczyniała się nie tylko do ratowania zabytków, lecz także do popularyzacji wiedzy na ich temat.

Rusiecki był właścicielem nieruchomości przy ul. Nowowielkiej (dziś ten odcinek nosi nazwę Lwowskiej) 13. Frontową kamienicę wybudowano w 1912 r., w tym samym roku na ukończeniu był też umieszczony w podwórzu pałacyk. Ów drugi obiekt do dzisiaj uchodzi za jeden z piękniejszych przykładów warszawskiej architektury pałacowej przełomu XIX i XX w. Jest to piętrowy budynek na planie kwadratu, przykryty mansardowym dachem. W zamyśle twórcy pałacyk miał pomieścić kolekcję właściciela.

Projekt budynku przypisuje się Józefowi Napoleonowi Czerwińskiemu i Wacławowi Heppenowi. W latach 1935-1937 Stanisław Ursyn-Rusiecki część swojej kolekcji przekazał Muzeum Narodowemu w Krakowie. Zmarł 14 września 1944 r. W swoim testamencie pałacyk zapisał Polskiej Akademii Umiejętności, zaś kamienicę – Towarzystwu Opieki nad Zabytkami Przeszłości, z zastrzeżeniem, by zyski z najmu były przekazywane na renowacje warszawskich zabytków.

Hala Mirowska

Pomysł budowy wygodnych i higienicznych hal targowych w Warszawie zrodził się ok. 1880 r.

Bank Handlowy

osiągał niebotyczne obroty, a – co za tym idzie – zyski.

Ulica Ludwika Narbutta

swoją historią mogłaby obdarować niejedną warszawską arterię.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj